- Co jest pasją w Pani życiu?
Miałam kilka pasji, zmieniały się na przestrzeni poszczególnych etapów życiowych, ale stale obecne w moim życiu są: muzyka, język angielski, podróże i książki.
- Czy Pani zainteresowania są dopełnieniem codzienności, czy może stały się sposobem na życie?
Muzyka towarzyszy mi na co dzień, jedynie zmieniają się preferowane style, artyści i piosenki. Niezmiennie lubię twórczość zespołu ABBA, który powrócił po 40 latach z płytą „Voyage” oraz repertuar zespołu Queen, a szczególnie jego nieżyjącego już frontmana Freddiego Mercury’ego. Dla mnie „wisienką na torcie” są jego wspólne nagrania ze śpiewaczką operową Montserrat Caballe. Nie wyobrażam sobie, aby muzyka nie towarzyszyła mi każdego dnia. I kolejna muzyczna pasja, którą dzielę z moim synem, to musical. Wspólnie oglądamy spektakle musicalowe, zarówno w teatrach muzycznych, jak i online. Mój ulubiony, to „Piloci” – opowieść o miłości brutalnie przerwanej przez wojnę, będący jednocześnie hołdem dla pilotów polskich, biorących udział w bitwach powietrznych w czasie II wojny światowej. Cenię nie tylko światową klasykę tego gatunku, ale także spektakle nowoczesne.
Jeżeli chodzi o książki, to jestem – jak twierdzi mój syn – od nich uzależniona. Jest to mój sposób spędzania wolnego czasu i metoda na „odstresowanie się”, ale również na dowiadywanie się stale czegoś nowego. Nie mam ulubionych autorów, czytam różne rodzaje książek.
Język angielski pokochałam za jego piękno. Lubię brzmienie jego odmiany brytyjskiej, akcent oraz kulturę kraju, z którego pochodzi. W praktyce język pomaga mi w realizacji mojej ostatniej pasji – podróży. Lubię poznawać nowe miejsca, ludzi i ich kulturę. Mam nadzieję, że szybko wrócę do dawnej częstotliwości odbywania podróży.
W czasie moich wypraw, głównie z przyjaciółmi, zwiedzamy przede wszystkim zabytki i interesujące kulturowo miejsca, próbujemy lokalnych potraw i poznajemy mieszkańców. Sami planujemy nasze wyprawy, nie korzystamy z biur podróży.
- Jak Pani dochodziła do odkrycia swojej pasji? Czy był to proces, czy stało się to nagle?
Miłość do języka angielskiego „odkryłam” już w szkole podstawowej, kiedy poznawałam muzykę zespołu ABBA. Bardzo chciałam wiedzieć, o czym śpiewają, a jedynym sposobem, by się tego dowiedzieć, była nauka języka. W latach 70. i 80. Nie było Internetu i nie można było włączyć YouTube’a, wysłuchać piosenki i jednocześnie przetłumaczyć jej tekst. Płyty się wtedy „zdobywało”, a te wydawane w Polsce nie miały wkładki z tekstami utworów. Wiele słów „spisywało” się słuchając piosenek nadawanych w Liście Przebojów Trójki. Było to niesamowicie trudne i wymagało wiele wiedzy, samozaparcia i cierpliwości.
- Jak godzi Pani życie zawodowe z realizacją swojej pasji, zainteresowań?
Język angielski to pasja, którą realizuję zawodowo, ucząc młodzież. Cieszę się, że mogę przekazać uczniom również trochę doświadczeń z moich podróży. Podróżuję w czasie ferii i wakacji, zatem nie koliduje to z moją pracą. Czytać można zawsze i wszędzie – robię to, kiedy tylko mam na to czas. A muzyka? Codziennie słucham jej w radio oraz Internecie, poznając nowych artystów oraz nowe utwory. Lubię również rozmawiać z moimi uczniami na temat muzyki, bo to jest także ich pasja, i w ten sposób mogę się od nich dowiedzieć dużo nowego.
- Jaki ma Pani plan na rozwijanie, wzbogacanie swoich pasji w najbliższym czasie?
Już planujemy z przyjaciółmi kolejną podróż – chcemy połączyć zwiedzanie zabytków z uczestnictwem w spektaklu operowym „na świeżym powietrzu”, więc chyba wybierzemy Włochy. W zeszłym roku, podczas pobytu w Salzburgu, byliśmy na cudownym koncercie muzyki Mozarta i chcielibyśmy znowu włączyć muzykę na żywo w nasze poznawanie świata. Poza tym czeka nas wirtualny koncert ABBY w Londynie w czasie nadchodzących wakacji. A może zdarzy jeszcze coś nowego? Czas pokaże…